Piątek po Popielcu
Dzisiaj skupiam swą uwagę na zakończeniu Ewangelii:
Et Pater tuus, qui videt in abscóndito, reddet tibi.
co w mszaliku tłumaczone jest jako:
A Ojciec twój, który widzi w skrytości, odpłaci tobie.
Często jest tak, że właśnie ostatnie słowa są jakby podsumowaniem większego fragmentu, niekoniecznie Ewangelii. Ponieważ jednak wiele fragmentów Ewangelii kojarzymy lub wręcz znamy na pamięć, wystarczy przywołać jedno zdanie, hasło, słowo kluczowe i już w głowie pojawia się cały fragment. Tak też jest z tym wersetem, który kompresuje w sobie myśl rozwiniętą w poprzedzających go akapitach.
Gdy zastanawiam się nad tym jakie ofiary widzi Pan Bóg w skrytości, to w pierwszej kolejności przychodzi mi na myśl post. Post jest dzisiaj niedoceniany – za wyjątkiem oczywiście postu zdrowotnego. Wystarczy prześledzić historię luzowania wymagań odnośnie postu eucharystycznego: pierwotnie od północy poprzedniego dnia, później 3 godziny przed Mszą, żeby ostatecznie poprzestać na 1 godzinie i to jeszcze liczone do momentu przyjęcia Komunii. Cóż to oznacza w praktyce? Że nie jemy w samochodzie! Tak, post jest mało widowiskowy, dużo kosztuje, boli, ogranicza nas, redukuje naszą sprawność, efektywność. Z pragmatycznego punktu widzenia jest kompletnie nieopłacalny, żeby nie powiedzieć bez sensu: nic nie zrobiłem, dzień stracony, a ile przy tym złości wyszło ze mnie! To jest jednak wielka lekcja pokory. Pokory, której nigdy za wiele. Et Pater tuus, qui videt in abscóndito, reddet tibi.