Wtorek po 1 Niedzieli Wielkiego Postu

Dzisiejszy introit zawiera taki werset:

Dómine, probásti me et cognovísti me:
tu cognovísti sessiónem meam et resurrectiónem meam.

Panie, Ty mnie przenikasz i znasz;
Ty wiesz o moim spoczynku i o mym powstaniu.

Probo – to nie tylko „przenikasz” czy „znasz”, ale również „doświadczasz”, „próbujesz”. Z jednej strony budzi to niepokojącą świadomość, że nic przed Panem Bogiem nie jestem w stanie ukryć, bo On zna wszystkie moje myśli zanim ja sam sobie je uświadomię lub poznam. Z drugiej jednak strony jest to bardzo pozytywne i pocieszające: jest ktoś, kto mnie w całości i do końca rozumie, bo wie o mnie wszystko. Wystarczy tylko nie udawać, wystarczy być szczerym, transparentnym. Wystarczy żyć w Prawdzie.


Przy okazji: miałem problem z doliczyłem się 40 dni Wielkiego Postu. Wiemy, że niedziele nie są liczone do postu, a więc odpada nam 6 dni. Z drugiej strony gdzieś tam czytałem, że Wielki Post kończy się w Wielki Czwartek. Rzut okiem na kalendarz pozwala nam się jednak szybko zorientować, że skompletowanie 40 dni wymaga uwzględnienia wszystkich 6 tygodni (bez niedziel) oraz dni od Środy Popielcowej do pierwszej niedzieli. Mamy więc 4+6×6=40, co oznacza, że kończymy w Wielką Sobotę. I tak właśnie numeruję te wpisy.