Środa Suchych Dni Wielkiego Postu

Dzisiejszy tractus jest właściwie kompletną modlitwą:

De necessitátibus meis éripe me, Dómine:
vide humilitátem meam et labórem meum:
et dimítte ómnia peccáta mea.

Wyrwij mnie z moich udręczeń, Panie,
wejrzyj na nędzę moją i na mój trud
i odpuść wszystkie me występki.

Trochę przyznam się, że ułatwiam sobie robotę i wybieram wersy, które wpadają w ucho, które łatwo się zapamiętują. Na usprawiedliwienie mam to, że jest to pierwszy taki eksperyment.

Dzisiaj Suche Dni. Post ścisły: jakościowy i ilościowy. Najlepiej byłoby nic nie jeść, ale raczej na to się nie zdobędę. Z doświadczeń wcześniejszych Suchych Dni wiem, że poszczenie jest bardziej znośne, gdy piję się wodę z odrobiną soli, najlepiej kłodawskiej. Dobrze byłoby bowiem, żeby nasze umartwienie nie było pokutą dla bliźnich 😉.